Toplista

Ranking Blogów

poniedziałek, 16 października 2017

Arctic News - zbawienne działanie bezchmurnej nocy

Zmiany w pierwszej połowie października pokazują, że czarny scenariusz z jesieni ubiegłego roku nie wejdzie do gry. Wraz z nastaniem października zaczął rozwijać się w Arktyce ośrodek wysokiego ciśnienia, który w drugiej dekadzie miesiąca osiągnął wartość przekraczającą 1030 hPa. Wyże o tej porze roku powodują szybkie wychładzanie się powietrza w Arktyce z powodu braku promieni słonecznych. Prognozy na najbliższe dnia wskazują, że wysokie ciśnienie będzie występować dalej w Arktyce. Jednak przewidzenie tego, co będzie się działo za tydzień jest niemożliwe - obarczone dużym błędem.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.


Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, Uni Bremen

Pokrywa lodowa szybko się rozrasta, październik jest miesiącem, kiedy zmiany są najszybsze. Szybko zamarza rosyjska część Arktyki i Przejście Północno-Wschodnie, czego przyczyną jest wyż baryczny. Wyż obracając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, spowodował także szybki przyrost zasięgu lodu we wschodniej części Morza Beauforta. Jednocześnie powolne zmiany zachodzą od strony Oceanu Spokojnego i Atlantyckiego. Ze względu na obecność wysokiego ciśnienia i niskich temperatur, koncentracja lodu znacznie wzrosła i utrzymuje na wysokim poziomie w każdym zakątku czapy polarnej ze względu na wychładzające działanie wyżu. To oczywiście dobra wiadomość. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu mirskiego w pierwszej połowie października.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem 2012 i wyszczególnienie dla okresu 2007-2016 NSIDC

Zasięg lodu morskiego w ciągu ostatnich dwóch tygodni rósł bez zakłóceń, dzięki ośrodkowi wysokiego ciśnienia. Istnienie wyżu zostało zagwarantowane dzięki braku, lub bardzo słabych dostaw ciepła znad oceanów: Atlantyckiego i Spokojnego. Ciepło docierało głównie nad obrzeża Arktyki, gdzie lodu jeszcze nie ma. Takiej sytuacji nie było rok temu. Efektem działania wyżu w trakcie nocy polarnej jest zwiększenie zasięgu lodu w 15 dni  o 1,2 mln km2. W połowie miesiąca zasięg lodu liczył 6.35 mln km2 i był o 2 mln km2 mniejszy niż wynosi średnia 1981-2010, jednocześnie był o 1,11 mln km2 większy niż w rekordowym 2012 roku. Mapa obok przedstawia aktualny obszar, jaki zajmuje czapa polarna w zestawieniu ze średnią wieloletnią.

 Zasięg lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Na wykresie JAXA widzimy wyraźny wzrost zlodzenia Oceanu Arktycznego względem 2016 roku. 15 października obszar, jaki zajmował lód był o 0,69 mln km2 większy niż w 2016 roku. Pokrywa lodowa według JAXA w połowie miesiąca była piątą najmniejszą w historii pomiarów, jednocześnie obszar lód był o 2,56 mln km2 mniejszy niż w latach 80. XX wieku.  Mapa JAXA pokazuje obecny zasięg lodu w zestawieniu ze średnią z lat 80. XX wieku. Wtedy czapa polarna wypełniała niemal cały Ocean Arktyczny.



 Powierzchnia lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Powierzchnia lodu tak samo jak zasięg rośnie bez żadnych przeszkód, w ciągu 15 dni wzrosła o 1 mln km2 i przekroczyła wartość 5 mln km2. Jedynie na początku miesiąca pokrywa lodowa kurczyła się, potem kiedy umacniać się zaczął wyż, przyrost lodu ruszył z kopyta.  Mapa obok przedstawia anomalię powierzchni lodu względem średniej 2007-2016. Obecność wyżu sprawiła, że wszystkie ubytki w lodzie zamarzły, zniknęły pęknięcia i szczeliny. Jeśli powstają nowe pod wpływem wiatru, to szybko zamarzają.


 Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w pierwszej połowie października dla 2007, 2012 i 2016 roku. NOAA/ESRL

To co się działo w październiku 2016 roku było bez precedensu. Zestawienie map pokazuje, jak bardzo wyróżnia się pierwsza połowa października 2016 na tle 2007 i 2012 roku. Także tego roku. 
 Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w pierwszej połowie października 2017 roku. NOAA/ESRL

Październik tego roku także jest bardzo ciepły w Arktyce, choć nie tak jak w 2016 roku. W tym roku przyczyną jest szybkie oddawanie ciepła przez Ocean Arktyczny. Brak koca z chmur powoduje, że powierzchnia wody się wychładza, a ciepło zostaje oddane do atmosfery, co powoduje powstawanie anomalii. Anomalia bierze się stąd, że latem topnieje więcej lodu niż 20 czy 30 lat temu, a to przekłada się na zmianę bilansu energetycznego Arktyki - więcej zgromadzonego ciepła przed wodę, powoduje, że więcej tego ciepła jest oddawane do atmosfery.


Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód w pierwszej połowie października dla 2013, 
2015, 2016 i 2017 roku. DMI

Mimo iż ocean oddaje ciepło, to wciąż ma go bardzo dużo, co odzwierciedla rozkład anomalii. Ten rok wyróżnia się na tle 2013 i 2015 roku, ale rok temu odchylenie było większe niż obecnie. Ciepło dostarczane znad Oceanu Atlantyckiego i Spokojnego, brak stabilnych ośrodków wysokiego ciśnienia - te dwa czynniki sprawiły, że woda nie mogła się wychładzać tak jak powinna. W tym roku, jak pokazuje też animacja obok, sytuacja wygląda inaczej. 



 Grubość lodu morskiego w latach: 2012, 2016 i 2017 dla 15 października. Naval Research Laboratory, HYCOM

W połowie października tego roku obszar lodu grubego na 2 do 2,5 metra jest nieco większy niż rok temu, co wiąże się ze słabszym topnieniem latem. Ponadto rok temu z powodu potężnych anomalii obszar tego lodu w pierwszej połowie października się kurczył. Czy zmiana pogody zmieni sytuację w Arktyce? Za wcześnie jest by o tym mówić. W pierwszej połowie miesiąca nastąpił przyrost grubości lodu na Morzu Beauforta, ale jednocześnie skurczył się obszar grubego na ponad 2,5 metra lodu. Ten obszar lodu, który ma trzy-cztery metry jest mniejszy niż rok temu. Aby doszło do pozytywnych zmian w Arktyce, musi istnieć tendencja do utrzymywania się ośrodków wysokiego ciśnienia i braku dostaw ciepła znad oceanów.

Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego 15 października 2017 roku. Sea Ice Denmark

Noc polarna powoduje, że nie można zobaczyć pokrywy lodowej w normalnym świetle widzialnym, tylko w podczerwieni. Zdjęcie powyżej przedstawia czapę polarną 15 października 2017. Jak widzimy, występuje wysoka koncentracja lodu. Pęknięcia powstałe w lodzie mają czysto kinetyczny charakter - związane jest to z silnym dryfem lodu. Z drugiej strony, łatwo powstające pęknięcia przy braku sztormu, świadczą o tym, że lód jest cienki.

Być może zajdą dzięki temu pozytywne zmiany pod kątem ilości lodu. Na razie obserwujemy duży przyrost lodu sezonowego, rośnie jego powierzchnia. To wpłynie na wartość przedstawionych przez PIOMAS danych.


Zobacz także:

piątek, 13 października 2017

Sytuacja w Arktyce się układa, ale nodchodzą zmiany

Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego rozrasta się bez żadnych przeszkód. Tym razem jesień w Arktyce, przynajmniej na razie jest niezwykle łaskawa dla Arktyki. Stabilny wyż baryczny przynosi rezultaty - ciepło z powodu braku chmur ucieka w wyższe warstwy atmosfery, temperatura spada, i Ocean Arktyczny zaczyna konsekwentnie zamarzać. Czy jednak ta dobra passa będzie trwać długo?

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w zestawieniu z okresem 2007-2016. JAXA

Dane Japońskiej Agencji Kosmicznej pokazują, że rozrost przynajmniej pod kątem zasięgu i powierzchni lodu morskiego zachodzi bez zakłóceń. Możliwe że prędzej czy później przełoży się to także na ilość lodu. Przynajmniej na razie możemy stwierdzić, że ilość lodu jednorocznego rośnie. Przyrost lodu jest na tyle silny, że już teraz jego zasięg jest o 0,74 mln km2 większy niż rok temu. Obok wykresu przedstawiona jest rozpiska dla poszczególnych lat. To dobra informacja, ale i tak sytuacja nie wróci do czasu sprzed 2007 roku. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) przedstawia zasięg lodu w zestawieniu ze średnią z lat 80. XX wieku. W tamtych czasach Ocean Arktyczny był już niemal całkowicie zamarznięty.

 Temperatury i ciśnienie atmosferyczne w Arktyce 13 października 2017 roku o godzinie 12:00 UTC. Earthnet

Obecna sytuacja w Arktyce nie jest przejawem żadnej pauzy w ocieplającym się klimacie - w Hiszpanii lato jest w pełni, także w Polsce dojdzie do ocieplenia, a Kalifornia zmaga się z pożarami lasów i zarośli. Obecna sytuacja w Arktyce to wynik zmienności pogodowej. W Arktyce uformował się dość mocny ośrodek wysokiego ciśnienia, który podtrzymuje dobrą passę z ostatniej dekady września. 

 Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce dla 14 i 16 października 2017. Tropical Tidbits

Jednak ta wyśmienita sytuacja nie potrwa długo. Nic nie trwa wiecznie, pogoda ulegnie zmianie. Wyż który był łaskawy, stanie się przekleństwem, bo zmieni swoje położenie i przy pomocy atlantyckich niżów barycznych, będzie zaciągać ciepłe i przeważnie wilgotne powietrze nad Ocean Arktyczny.

 Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce dla 14 i 16 października 2017 roku. Climate Reanalyzer

Oczywiście będzie to oznaczać wzrost temperatur, co ilustrują powyższe mapy. Całościowo w Arktyce odchylenia nie będą porażająco wysokie, ale jeśli wyodrębnimy Ocean Arktyczny od lądu, to wartości te będą bardzo wysokie. Odchylenie może sięgnąć nawet 3,5oC dla całego Oceanu Arktycznego. W pasie ciągnącym się przez Ocean Arktyczny wartości te będą jeszcze wyższe - odchylenie sięgnie 10 a nawet miejscami 15oC

Teraz nad Oceanem Arktycznym jest na ogół -15oC, ale za parę dni temperatury wzrosną. Powstanie pas powietrza o temperaturze około -2oC, miejscami temperatura wyniesie -1oC. Odwilży się nie przewiduje, ale ta zmiana pogodowa może uruchomić kolejne - negatywne zmiany.

Zobacz także:

poniedziałek, 9 października 2017

Sytuacja w Arktyce zaczyna się poprawiać

Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego w październiku tego roku rozrasta się dość szybko. Dlaczego tak się dzieje, skoro klimat się ociepla? Odpowiedź jest banalnie prosta - to pogoda, a dokładnie jej zmienność. Tym razem nie ma takiej sytuacji jak rok temu. Wtedy miały miejsce bardzo silne napływy ciepła nad Ocean Arktyczny, teraz tak się nie dzieje. Panują inne warunki pogodowe i takie mają prawo panować, bo jest to zmienność pogodowa.

 Warunki pogodowe w Arktyce 6 października 2017 roku. Tropical Tidbits

Powyższa ilustracja pokazuje sytuację meteorologiczną w Arktyce 6 października. Układy baryczne są tak ustawione, że nie ma możliwości, by nad Ocean Arktyczny docierało ciepło. Szczególnie chodzi tu o ciepło znad Oceanu Atlantyckiego i Spokojnego. Między 5 a 9 października w okolicy półwyspu Tajmyr krążyły niże baryczne, które zaciągały mroźne powietrze z południa. Dlaczego mroźne? Bo półwysep Tajmyr i spora część Syberii szybko się wychładza. Do tego dochodzi sytuacja z prądem strumieniowym. Wbrew pozorom w Arktyce nie jest zimno, jest średnio 2 do nawet 3oC cieplej niż być powinno. To mniejsze niż rok temu anomalie, ale i tak bardzo wysokie - woda, która kiedyś była pokryta lodem, a w tych czasach nie jest, oddaje ciepło.

Do tego dochodzi wyż znad Basenu Arktycznego, który wpuszczał nieco ciepła nad Morze Beauforta, ale przeciągał zimno nad Ocean Atlantycki - rejon Svalbardu i Ziemi Franciszka Józefa, dzięki czemu rosnąć zaczął tam lód. W takiej sytuacji powierzchnia wody szybko się wychładza, a w końcu mamy noc polarną. Czapa polarna to bufor zimna, więc takie sytuacje będą się zdarzać tak długo, jak długo będzie istnieć lód, a wiatr skądś wiać musi i nie może wiecznie wiać tylko znad Atlantycku, czy wciąż jeszcze ciepłej zachodniej Rosji.



 Zasięg lodu morskiego w 2017 roku względem ostatnich lat (pierwszy wykres) i powierzchnia (drugi wykres). NSIDC, Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Efekt pokazują wykres, lód rośnie. Zwiększa się zasięg i powierzchnia zlodzenia. A to że lód szybko się rozrasta, to efekt tego, że za dużo się go roztopiło latem. Uwolniły się latem od lodu miejsca, które nie powinny się uwolnić - to obszary leżące daleko na północ, gdzie Słońce przy końcu września już się nie pokazuje, lub świeci naprawdę nisko.  

 Prognozowane warunki pagodowe w Arktyce dla 10 i 12 października 2017 roku. Tropical Tidbits

Sytuacja w Arktyce rysuje się dobrze. W końcu jakieś pozytywne informacje. Przynajmniej na razie. Prognozy na najbliższe dni wskazują na solidny wyż, a to o tej porze roku coś pożądanego. Ale to może być koniec dobrych informacji. Model pokazuje dwa potężne niże. Nie uderzą one w Ocean Arktyczny, ale mogą podesłać sporą ilość ciepła znad ciepłych wód spoza Arktyki. Oczywiście to już wybieganie poza czterodniową prognozę, więc nie należy tu spekulować, co będzie później. Na razie sytuacja w Arktyce się poprawia. Co będzie za dwa tygodnie czy miesiąc, tego nikt nie wie. Pogody nie da się przewidzieć na tydzień, ale da się za to opracować prognozy zmiany klimatu w przyszłości, przynajmniej do pewnego stopnia.
 

środa, 4 października 2017

PIOMAS - (wrzesień 2017) - ocalenie II

Chłodne lato w tym roku sprawiło, że tempo topnienia lodu nie było szybkie. Brak warunków atmosferycznych sprzyjających topnieniu, przełożył się także na sytuację we wrześniu. Być może dzięki temu w kolejnych miesiącach czapa polarna odzyska część utraconego w ostatnich latach lodu, do następnego sezonu topnienia.

Objętość lodu w Arktyce w 2017 roku względem wartości z ostatnich lat i średniej 1979-2016. PIOMAS\

11 września miała miejsce najmniejsza objętość lodu w 2017 roku - 4539 km3 - czwarta najmniejsza w historii pomiarów. Na drugim miejscu znajduje się rok 2011, potem 2016 i 2012 - rekordzista - 3673 km3. Po 11 września lód zaczął przyrastać, ale między 18 a 22 września doszło do niewielkiego spadku, potem lód zaczął przyrastać ponownie osiągając na koniec miesiąca 5035 km3 - także czwarte miejsce. Chmury ocaliły sytuację, to szczęście w nieszczęściu, bo objętość lodu jest wciąż bardzo mała - tylko 200 km3 większa o 2016 roku. Mogła być większa, gdyby nie topnienie w dniach 18-22 września. Objętość zeszła wtedy z 4722 km3 do 4684 km3. Wykres obok przedstawia wyszczególnienia dla ostatnich lat. Na dzień dzisiejszy można powiedzieć, że jest szansa, że lód nieco się odbuduje. Czyli 31 października różnica być może wzrośnie o 100 może nawet 200 km3. To będzie zależało od pogody. Dane dotyczące powierzchni pokazują spadek na samym początku miesiąca. Ale to na razie początek miesiąca. 

 Grubość lodu morskiego Arktyki 30 września 2017 i anomalie grubości w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS, Zack Labe
 
Przed rokiem 2010 ilość lodu w Arktyce była wyraźnie większa. Dlatego też nigdzie nie ma obszarów z pokrywą lodową grubszą niż wynosi to średnia 1981-2010. Gruby na 3-4 metry lód niemal całkowicie zniknął, pozostał jedynie lód cienki na 1-2 metry. Być może w marcu obszar lodu grubego na 3-4 metry się powiększy, ale nie będą to raczej duże zmiany - niczego one nie wniosą.

 Grubość arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do okresu 2004-2016 i średnich wartości z lat 80. i 90. XX wieku. PIOMAS

Grubość lodu jest praktycznie taka sama jak rok temu, nawet mniejsza niż w 2012 roku. Niemal taka sama jak w 2010 roku, ale to dlatego, że wtedy doszło do potężnych roztopów między biegunem północnym a półwyspem Tajmyr. Powierzchnia nie uległa znaczącym zmianom, ale grubość lodu miejscami spadła do kilkunastu centymetrów.

Trend spadkowy i odchylenia spadku/wzrostu ilości arktycznego lodu morskiego.

Biorąc pod uwagę wrzesień 2017, tempo utraty lodu morskiego wynosi obecnie 3,1 tys. km3 na dekadę. W przyszłości tempo to może przyspieszyć.

Spadek ilości lodu w Arktyce dla sierpnia w latach 1979-2017 i ekstrapolacja trendu do 2031 roku. Dane PIOMAS

Średnia objętość lodu we wrześniu tego roku wyniosła niespełna 4700 km3. To prawie trzy czwarte mniej niż w latach 1979-1980. Dwie trzecie mniej niż w latach 80. XX wieku, 58% mniej niż średnia z okresu 1979-2016. Tegoroczny przyrost o około 200 km3 jest bez znaczenia. Nijak ma się to do 2013 i 2014 roku. 

Jeśli weźmiemy pod uwagę dodatnie sprzężenia zwrotne, ale też efekt działania chmur, wynikający z nadmiernych roztopów, to pokrywa lodowa zniknie nieodległej przyszłości. Zero totalne nastąpi w 2030 lub 2031. Zero totalne, czyli dane pokazują na wykresie "zero". Oznacza to, że sensory z satelity mierzącej powierzchnię i zasięg nie wykryły, nie uwzględniły niewielkich obszarów kry lodowej, mającej nie więcej ja 10-15 cm grubości. Ale za zanik czapy polarnej należy uznać spadek zasięgu lodu do 1 mln km2, powierzchni poniżej tej wartości. To wtedy nie będzie już czapa polarna, a kra lodowa i wąski pas lodu wzdłuż wybrzeży Grenlandii. To będzie wciąż bufor zimna, ale nie taki jak przy obecnej powierzchni niespełna 4 mln km2. Tak czy inaczej koniec czapy polarnej to kwestia lat, ewentualnie kilkunastu lat, a nie dekad.

Zobacz także:
  • PIOMAS - (sierpień 2017) - ocalenie, środa, 6 września 2017 Długie tygodnie "solidnej pracy" ośrodków niskiego ciśnienia, oznaczających z reguły całkowite zachmurzenie przyniosło efekt - czapa polarna została ocalona. Ma to jednak swoją pewną cenę, która będzie wracać w kolejnych okresach zimowych. Tą ceną są wysokie anomalie termiczne i znacznie większa niż kiedyś ilość pary wodnej. Obserwuje się coraz większą liczbę sztormów nad Oceanem Arktycznym lub tuż przy jego granicy - pogody typowej dla północnego Atlantyku.