Toplista

Ranking Blogów

czwartek, 19 stycznia 2017

Oszalały prąd strumieniowy i rekordowo mały zasięg lodu w Arktyce

Europę zasypały zwały śniegu i wszędzie obecny jest mróz. We Włoszech zeszła lawina, w Rumunii przeszły zamiecie śnieżne. Nawet w Tunezji i na hiszpańskich plażach spadł śnieg. Czy to oznacza, że mamy koniec globalnego ocieplenia i wizja Abdusamatowa się spełnia? Nie, nic bardziej mylnego. Globalna temperatura jest wysoka, a winę za warunku pogodowe ponosi ocieplająca się Arktyka. Mapa Climate Reanalyzer pokazuje, że ujemne anomalie w Europie wcale nie są takie wielkie, a duża ilość sniegu wiąże się z dużą ilości wilgoci. Im słabszy mróz, tym więcej spadnie śniegu - jeśli ciepło uderzy znad cieplejszego oceanu, to opady śniegu są ogromne. Tymczasem w Kanadzie pojawiła się wiosna, a przynajmniej przedwiośnie, gdzie padła cała masa rekordów ciepła

Rozmieszczenie prądu strumieniowego 19 stycznia 2017 roku. Climate Reanalyzer

Z powodu topniejącego latem lodu morskiego Arktyki i słabego zamarzania zimą, Arktyka stała się znacznie cieplejsza niż dawniej. Spadły różnice temperatur między Arktyką a tropikami, więc przepływ w prądu strumieniowego uległ zakłóceniu. Dlatego w Europie jest zimno, a w Kanadzie rekordowo ciepło. Jak stopnieje jeszcze więcej lodu w tym roku, to takie zmiany pagodowe jeszcze bardziej się uwydatnią. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem lat 2006-2016. NSIDC


Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem lat 2006-2016. JAXA

Zasięg lodu morskiego wciąż pozostaje na rekordowo niskim poziomie. Być może to się zmieni za kilka dni, ale patrząc na krzywe zmian, to raczej nie na długo. Według danych JAXA zasięg lodu morskiego 18 stycznia wyniósł 12,65 mln km2, to 1,5 mln km2 mniej niż w latach 90. XX wieku. Skoro tak mały jest zasięg lodu w Arktyce, to nic dziwnego, że mamy takie, a nie inne przeboje z pogodą. Tym razem to my mamy zimę, a nie USA. W Nowym Jorku i Waszyngtonie nie ma teraz zwałów śniegu, jak dwa lata temu. Są one w Europie. 

Zasięg występowania lodu morskiego Arktyki, oraz mediana lat 90. XX wieku dla 18 stycznia. JAXA

Przez Arktykę przetacza się potężny sztorm, który zaczął już słabnąć. Nie zmniejszył on sumarycznie zasięgu występowania lodu, ale negatywne zmiany na Morzu Barentsa zaszły. Obszar jaki zajmuje lód na Morzu Barentsa jest niewielki. Do tego w ciągu ostatnich kilku dni wycofał się lód na Morzu Karskim. Jak pokazuje mapa, te obszary morskie powinny być już porządnie zamarznięte a nie są. Zimny wiatr próbuje nadrobić zaległości na Morzu Beringa, co poprawia nieco statystykę na wykresie.  Jednak Morze Beringa nie naprawi sytuacji. Owszem, lód tam zwiększy swój zasięg w ciągu następnych dni, ale obszar czapy polarnej Arktyki wciąż będzie niewielki, bo coś będzie odbywać się kosztem czegoś.

Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego 18 stycznia 2017 roku. Sentinel, Sea Ice Denmark

Globalny zasięg lodu morskiego 2016/17. NSIDC, Wipneus

Trzymaczem globalny zasięg lodu wciąż bije rekordy i tak już od października zeszłego roku. Sytuacja się nie zmienia. Na Antarktydzie zasięg lodu morskiego jest niewielki - wciąż rekordowo niski. W tym roku też może zacząć się rozpadać ostatni fragment lodowca Larsena - Larsen C - co w niedalekiej przyszłości utoruje drogę do podnoszenia się poziomu oceanów, bo lądolód będzie zsuwać się do oceanu. 

Zobacz także:
  • Katastrofalna sytuacja w Arktyce - fatalny początek roku, środa, 11 stycznia 2017 Sytuacja w Arktyce jest katastrofalna i chociaż początek tego roku nie jest tak ciepły jak z poprzedniego, to arktyczne temperatury są bardzo wysokie. Mapa pokazuje bieżące anomalie temperatury na świecie. Jak widać w Polsce jest dość zimno, ale Polska i Europa zajmują niewielki obszar planety. Obszary o wysokich wartościach temperatur występują nad wszystkimi kontynentami i oceanami, a szczególnie widoczne są w Arktyce. 
  • Katastrofa klimatyczna w Arktyce - kolejna fala ciepła uderza w Ocean Arktyczny, poniedziałek, 19 grudnia 2016 Kolejna fala ciepła zmierza nad Ocean Arktyczny, co prawdopodobnie spowoduje dalsze spowolnienie, lub nawet zatrzymanie zamarzania. W skali ostatnich trzech miesięcy, sytuacja ta stała się permanentna i z przerwami utrzymuje się już od końca września. Mapa obok przedstawia zasięg lodu na Morzu Czukockim i Beringa. Morze Czukockie powinno już być pokryte pakiem lodem. Granica paku lodowego powinna przebiegać kilkadziesiąt kilometrów na południe od Wyspy Św. Wawrzyńca. 

niedziela, 15 stycznia 2017

Arctic News - fatalny początek roku i cyklon w drodze

Pierwsza połowa stycznia 2017 roku to rekordowo mała powierzchnia lodu morskiego Arktyki. W pierwszej dekadzie miesiąca silne odchylenie prądu strumieniowego przyczyniło się do wycofywania się lodu z Cieśniny Beringa i Morza Czukockiego. Po 6 stycznia rozwijać się zaczął znany z listopada układ niskiego ciśnienia, który sprowadził do Arktyki ciepłe i wilgotne powietrze - na mniejszą skalę, ale mimo to sytuacja w Arktyce jest katastrofalna. Doszło do bardzo szybkiego wycofania się lodu na Morzu Karskim. Jednak to nie koniec, prognozy mówią o pojawieniu się potężnego cyklonu w Arktyce. 

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, Uni Bremen

Nawet w latach 90. XX wieku Morze Karskie było o tej porze solidnie pokryte lodem. Podobnie jak w przypadku Morza Beringa, lód powinien kończyć się kilkaset kilometrów na południe od Wyspy Św. Wawrzyńca - tam znajduje się jedynie lód przybrzeżny u wybrzeży Alaski. Nawet na Morzu Ochockim zasięg lodu jest mniejszy niż w latach 90. XX wieku, a do niedawna miał tam miejsce dość szybki przyrost lodu. Animacja obok pokazuje zmiany w drugiej połowie grudnia.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem 2012 i wyszczególnienie w stosunku do ostatnich lat. NSIDC 

Styczeń kontynuuje rekordowo niski stan zasięgu lodu morskiego, którego to passa trwa już od trzeciej dekady października zeszłego roku. Według danych JAXA za wyjątkiem trzech dni stycznia, zasięg lodu przez ponad 70 dni był rekordowo niski. Dane NSIDC pokazują, że od początku stycznia pokrywa lodowa jest rekordowo małych rozmiarów. 14 stycznia zasięg lodu wyniósł 12,91 mln km2, to 1,38 mln kmmniej niż wynosi średnia 1981-2010, oraz 1,7 mln kmmniej niż było w latach 80. XX wieku. Zmiana z blisko 15 mln km2 do do niecałych 13 mln km2 może wydawać się niewielka - jeśli weźmie się pod uwagę zmianę na przestrzeni 100-1000 lat, a nie ledwie 30. Nic więc dziwnego, że świat ma do czynienia a katastrofami pogodowymi w postaci powodzi, wichur, czy śnieżyc na dużą skalę.



Zasięg lodu morskiego w 2016 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Czy sytuacja ta się zmieni? Z prognoz wynika, że na Morzu Beringa powinien pojawić się lód, ale cyklon, który rozszaleje się 18 stycznia może nie poprawić danych na wykresie. Przyrost lodu będzie dość powolny, a świeży lód bardzo cienki. Dane JAXA pokazują solidny rekord i tym samym małe szanse na zmianę sytuacji w tym miesiącu. Od 5 stycznia nie zanotowano przyrostu lodu, lecz spadek jego zasięgu.


Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej dla pierwszej połowy stycznia 2017 roku. NOAA/ESRL


Temperatury niezmiennie pozostają wysokie w Arktyce. O 4 i więcej stopni Celsjusza było cieplej w pacyficznej części Oceanu Arktycznego. Dość mocne wejście miała zima w Polsce i w wielu innych krajach, co jest typowe dla anomalii prądu strumieniowego. Na samym początku animacja Wetterzentrale pokazuje zmiany w wirze polarnym i prądzie strumieniowym. Widać wyraźne odchylenie prądu strumieniowego w stronę wschodniej Europy. Warto też przyjrzeć się dokładnie mapie NOAA, jaki jest stosunek ciepłych barw do tych chłodnych, żeby nie było, że globalne ocieplenie to bzdura, bo jak na złość w Polsce jest zimno. 


Odchylenie temperatury od średniej na półkuli północnej, południowej i wartość globalna w 2017 roku. Karstenhaustein

Półkula południowa, co pokazuje wykres wydaje się być chłodna, ale tylko wydaje. Można powiedzieć, że temperatury są ciut powyżej średniej 1981-2010. Półkula południowa ogrzewa się wolniej niż północna, ale i na nią kiedyś przyjdzie pora. Globalna temperatura jest o 0,4oC wyższa od wspomnianej średniej, czyli jakieś 0,8oC powyżej średniej z XX wieku. Mówimy tu oczywiście o temperaturze globalnej.


Anomalie termiczne wód arktycznych 28 grudnia 2015. 2016 i 2017 roku. DMI

Temperatury arktycznych wód niezmienne pozostają wysokie, po części związane jest to ze stopniem nagrzania powierzchni wód, a z drugiej strony brakiem lodu - zamiast -1,8oC jest +1oC, bo woda nie zamarzła, a powinna już dawno. Te wysokie temperatury wód utrudniają powstawanie lodu, potrzebna silnego dopływy mroźnych mas powietrza i wiatru, by powierzchnia oceanu zamarzła. Będzie to bardzo trudne w przypadku Morza Beringa, nawet jeśli napłynie tam więcej mroźnego powietrza niż płynie teraz, to i tak proces zamarzania nie będzie przebiegał zbyt szybko.



Porównanie grubości lodu morskiego (kliknij, aby powiększyć) dla 29 grudnia w 2012, 2015 i 2016 roku. Naval Research Laboratory, HYCOM


Pewne pozytywne zmiany w grubości lodu morskiego zaszły w pierwszej połowie stycznia, ale pokazanych na powyższym zestawieniu map latach także zaszły. Gołym okiem widać, że stan czapy polarnej Arktyki jest fatalny, co potwierdza raport PIOMAS. Powrót do stanu sprzed kilku lat będzie trudny, o ile w ogóle będzie możliwy. A i tak nie wiadomo, jak potem potoczą się warunki pogodowe w Arktyce. 





Morze Beringa 14 stycznia 2017 roku. NASA

Zdjęcie satelitarne NASA pokazuje obszar Morza Beringa, które jest prawie w całości pozbawione lodu. To pierwsza w historii pomiarów taka sytuacja, a być może w całej historii holocenu. 


Morze Karskie 14 stycznia 2017 (mozaika zdjęć z trzech ostatnich dni). Sea Ice Denmark, Sentinel


Svalbard 14 stycznia 2017 (mozaika zdjęć z trzech ostatnich dni). Sea Ice Denmark, Sentinel

Morze Karskie, Barentsa i okolice bieguna północnego nie są dostępne z uwagi na noc polarną. Są jednak zdjęcia czarno białe - w podczerwieni, które mają ten atut, że obszar nie jest zasłonięty przez chmury. Możemy więc zobaczyć, jak zła jest sytuacja w Arktyce. Wyżej pokazane obszary lada dzień dostaną się we władanie potężnego cyklonu. 


Cyklon zacznie się formować nad Cieśniną Frama 16 stycznia i będzie pompować do Arktyki atlantyckie ciepło, co tylko rozwścieczy jego siłę. Ciśnienie spadnie poniżej 960 hPa. 17 stycznia cyklon przeniesie się nad biegun północny, a jego ciśnienie spadnie przynajmniej do 956 hPa. 18 stycznia obszar działania cyklonu się zwiększy, bo według prognoz powstaną dwa lezące blisko siebie ośrodki bardzo niskiego ciśnienia - poniżej 960 hPa. Lód na Morzu Barentsa prawdopodobnie zostanie zniszczony. W kolejnych dniach cyklon będzie rozszerzać swoje działanie przesuwając się powoli w kierunku Morza Karskiego. W zachodniej części Rosji możliwe będą wichury. Co będzie później, nie wiadomo. Ze względu na omylność prognozy nie będziemy wybiegać w przyszłość. Mapa obok przedstawia prognozę na 17 stycznia. 


Zobacz także:


środa, 11 stycznia 2017

Katastrofalna sytuacja w Arktyce - fatalny początek roku

Sytuacja w Arktyce jest katastrofalna i chociaż początek tego roku nie jest tak ciepły jak z poprzedniego, to arktyczne temperatury są bardzo wysokie. Mapa pokazuje bieżące anomalie temperatury na świecie. Jak widać w Polsce jest dość zimno, ale Polska i Europa zajmują niewielki obszar planety. Obszary o wysokich wartościach temperatur występują nad wszystkimi kontynentami i oceanami, a szczególnie widoczne są w Arktyce. 


Obserwowane zmiany temperatur na półkuli północnej, południowej i globalne w 2016 i 2017 roku w stosunku do średniej 1981-2010. Karstenhaustein

W ciągu najbliższych miesięcy temperatury globalne będą mniejsze niż w 2016 roku, ale wciąż znacznie wyższe niż w XX wieku - prawdopodobnie wyniosą około 0,9oC powyżej średniej z XX wieku. Potem, czyli w 2018 lub 2019 roku dojdzie do kolejnego, jeszcze większego skoku temperatur, szczególnie że sytuację nakręci zanikająca pokrywa lodowa Arktyce i coraz większe emisje metanu z hydratów

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w zestawieniu z okresem 2006-2016. NSIDC

Rezultatem wzrostu temperatur jest topnienie lodu i jego powolny przyrost w okresie zimowym. Z bieżących danych NSIDC wynika, że pokrywa lodowa jest rekordowo mała. Prawdopodobnie przez najbliższe dni sytuacja ta się nie zmieni. 10 stycznia zasięg lodu morskiego wyniósł 12,86 mln km2, to 0,3 mln kmmniej niż tego samego dnia w 2016 i 2011 roku.


Porównanie grubości lodu morskiego w Arktyce w 2012, 2013 i 2017 roku dla 10 stycznia. HYCOM

Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego jest w opłakanym stanie. Nie tylko zasięg lodu jest mały, co wpływa na klimat wokół Arktyki - lód jest także cienki. Zestawienie map HYCOM pokazuje, że w tym roku jest gorzej niż przed i po wielkim topnieniu z 2012 roku. Półtorametrowa warstwa sezonowego lodu dopiero zaczyna się formować na Morzu Beauforta. Na początku 2012 roku zmiany były już zaawansowane. Tak samo jak po rekordowym topnieniu z 2012 roku, na początku 2013 - jeszcze przed chłodnym latem, kiedy to nastąpił przyrost lodu względem 2012 roku.

Pokrywa lodowa na Morzu Czukockim 10 stycznia 2017 roku. Sentinel, Sea Ice Denmark

Satelita Terra nie może teraz fotografować Arktyki, bo jest tam ciemno, ale może to robić Sentinel w podczerwieni. Lód nie jest tak gruby jak kiedyś, więc jest plastyczny i łamliwy. Sytuacja jaka ma miejsce jest gorzej niż zła. Zdjęcie obok pokazuje stan lodu między Svalbardem a biegunem północy, gdzie lód wygląda w miarę dobrze. Natomiast inaczej jest na Morzu Czukockim. Na Morzu Beringa występuje jedynie przybrzeżny lód, a Wyspa Św. Wawrzyńca jest wolna od lodu. Część Morza Czukockiego nie ma lodu, a tam gdzie znajduje się pak lodowy widać krę. Taki stan lodu na Morzu Czukockim i wokół Wyspy Wrangla powinien mieć miejsce dopiero w maju, a nie w styczniu. Biorąc to wszystko po uwagę - najbliższa przyszłość w Arktyce nie wygląda dobrze.

Zobacz także:

niedziela, 8 stycznia 2017

PIOMAS (grudzień 2016) - katastrofa klimatyczna w Arktyce

Sytuacja w Arktyce stała się katastrofalna, i choć jest to okres zimowy, to zaistniałe warunki będą miały wpływ na letnie topnienie lodu, chyba że lato będzie zimne i pochmurne. Tak mało lodu w grudniu jeszcze nie było, jak w 2016 roku.

Objętość lodu w Arktyce w 2016 roku na tle ostatnich lat. PIOMAS

Wszystkie dotychczasowe rekordy, łącznie z 2012 rokiem zostały wbite w ziemię. 31 grudnia 2016 dane PIOMAS wskazały 13078 km3 lodu - 843 km mniej niż w 2012 roku. A dodajmy fakt, że w 2016 roku nie było rekordowego, letniego topnienia. Wykres obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany objętości lodu w ostatnich miesiącach. Zamarzanie było na tyle powolne, że ilość lodu w grudniu z 2016 zwiększyła się z 720 do 843 km3. To bardzo dużo, nawet dla tej pory roku, kiedy ilość lodu wynosi kilkanaście tysięcy kilometrów sześciennych. Pozostałe lata znajdują się daleko w tyle, nawet rok 2007 - 16391 km3


Grubość arktycznego lodu morskiego w 2016 w stosunku do lat 2007-2015. PIOMAS

Także grubość lodu morskiego w grudniu 2016 była rekordowa. Choć różnice względem ostatnich lat są niewielkie, to wskazują ponury fakt - czapa polarna jest coraz cieńsza, a tym samym bardziej podatna na dalsze topnienie, szczególnie jeśli w grę wchodzą wysokie fale morskie - lód łamie się w krę w czasie nocy polarnej, traci integralność, co ma wpływ na jego objętość i powierzchnię. Mapa Laboratorium US. Navy - HYCOM pokazuje, jak dramatyczna jest sytuacja w Arktyce. Gruby na 3-4 metry lód zajmuje jedynie ułamek powierzchni czapy polarnej. 

Trend spadkowy i odchylenia spadku/wzrostu ilości arktycznego lodu morskiego.

Tempo utraty ilości lodu wciąż pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Od początku pomiarów pokrywa lodowa straciła 14 tysięcy kmlodu.

Grubość lodu morskiego Arktyki 31 grudnia 2016 i anomalie grubości w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS, Zachary Labe

 Spadek ilości lodu w Arktyce dla listopada w latach 1979-2016. PIOMAS

Na wykresie widzimy dramatyczny spadek ilości lodu. Choć dawniej, jak pokazuje wykres także następowały duże spadki, to teraz istotną kwestią jest ilość lodu - średnia dla grudnia 2016 to 11206 km3. W latach 80 średnio w grudniu było 21 tysięcy km3 lodu, to spadek o połowę - w ciągu 30 lat. Tempo utraty lodu przyspieszyło w XXI wieku, kiedy zaczęły działać sprzężenia zwrotne, jak albedo powierzchni, oraz ekstremalna pogoda w postaci sztormów.

Tylko zimna wiosna i lato, gdzie dominować będzie całkowite zachmurzenie jest w stanie sprawić, by we wrześniu 2017 roku nie padł rekord. Jeśli Arktyka nie będzie miała szczęścia do pogody jak w 2013 i 2014, czy w pierwszej połowie lata 2016 roku, to rekordowe topnienie będzie oznaczać spadek zasięgu lodu nawet poniżej 3 mln km2.

Zobacz także:
  • PIOMAS (listopad 2016) - tak mało lodu w Arktyce o tej porze jeszcze nie było, wtorek, 6 grudnia 2016 Raport Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System (PIOMAS) potwierdza katastrofalną sytuację w Arktyce. W listopadzie tego roku czapa polarna Arktyki miała rekordowo małą ilość lodu. Mapa HYCOM obok przestawia grubość lodu morskiego dla 1 grudnia 2016. Obszar na jaki składa się kilkumetrowej grubości lód, zajmuje niewielki procent powierzchni rekordowo małej czapy polarnej, o względem samej powierzchni Oceanu Arktycznego nie wspominając.